Wartość rynku kryptowalut bywa zmienna – okresy wzrostów przeplatają się ze spadkami. Co gorsza, nie wiadomo czy spadki już się zakończyły… Skoro trudniej o zyski na rynku spot, zobaczmy, jak zarabiać na DeFi.
Dwa słowa o DeFi

DeFi opiera się na smartkontraktach i łańcuchach bloków, nie potrzebuje zatem pośredników, takich jak domy maklerskie, giełdy lub banki. Powoduje to, że platformę finansową może uruchomić każdy. Głównym zmartwieniem staje się więc utrzymanie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.
Z drugiej strony, brak zasad i regulacji stworzył środowisko finansowe, które jest szybkie, tanie i wydajne, co spowodowało gwałtowny rozrost branży. Powstały dziesiątki nowych nisz i tysiące platform, które starają się je wypełniać. Wartość rynku DeFi szacowana jest na dziesiątki miliardów dolarów.
Rozwój jest żywiołowy, granice płynne, a rotacja projektów olbrzymia.
Podział zdecentralizowanych finansów
Definicja DeFi nie jest wyryta w kamieniu, toteż różne źródła rozmaicie definiują, co do niego zaliczamy, a co nie. Najogólniej protokoły DeFi możemy podzielić na dwa główne segmenty:
- Rozwiązania, które zapewniają podstawową infrastrukturę (sieci płatności, wyrocznie (oracles), portfele, stablecoiny, bramki fiat-krypto, mosty międzyłańcuchowe itd).
- Konkretne projekty Layer 3, bazujące na dApps. To one właśnie pozwalają nam zarabiać. Zaliczymy tu takie rozwiązania, jak DEXy, platformy pożyczkowe, launchpady, rynki prognostyczne, instrumenty pochodne, fundusze indeksowe, protokoły tokenizacji itd.
Na pograniczu DeFi sytuują się także takie rozwiązania, jak gry typu Play2Earn (Axie Infinity), projekty Move2Earn (STEPN), platformy NFT (OpenSea), rynki danych (Ocean) czy platformy częściowo scentralizowane (Crypto.com).
Skuteczne zarabianie na protokołach DeFi wymaga zrozumienia, jak wygląda ich model biznesowy.
Jak zarabiać na DeFi?

Mamy już świadomość, jak szeroki jest rynek. Czas dowiedzieć się, w jaki sposób w praktyce możemy zarabiać.
- Stakowanie tokenów wybranego projektu. Opłacalność najłatwiej sprawdzimy na stakingrewards.com, a może ona sięgać nawet 50%.
- Lokata na giełdzie. Binance czy Kucoin pozwalają nam stakować waluty bezpośrednio za pomocą giełdy, oferując zmienne oprocentowanie roczne.
- Cold staking. Oznacza on, że tokeny nie opuszczają naszego portfela, co znacznie zwiększa bezpieczeństwo. Oferuje go niewiele platform, np. PIVX, Avalanche czy Dock, a zwrot różni się w zależności od projektu.
- Konfiguracja własnego węzła danych. Możliwe jest zarówno w protokołach PoW, jak i PoS. Zyskowność mocno różni się między projektami, plusem jest na ogół większa kontrola nad zainwestowanymi środkami.
- Pule płynności na DEXach. Zarabiamy, zapewniając giełdom waluty do wymiany. Zyski zależą od platformy, jednak badania dowodzą, że wcale nie musimy na tym zbić kokosów.
- Udzielanie pożyczek krypto. Oddajesz do dyspozycji platformy (np. Aave lub Compound) swoje środki, w zamian za co zarabiasz odsetki. Ich wysokość zależy od pożyczanej waluty, zakres APY to zazwyczaj 1-10%.
- Branie pożyczek. Odwrotność sytuacji powyżej. Wprawdzie musisz zapłacić odsetki, za to jesteś wynagradzany tokenami platformy, co może przynieść zyski. Zwłaszcza, jeśli reinwestujemy uzyskane środki.
- Kupno funduszy indeksowych. Świetne wyjście, jeśli wierzysz w rozwój krypto, ale nie potrafisz wybrać konkretnych projektów. Takie rozwiązania jak DeFi Pulse Index czy fundusze Phuture zrobią to za ciebie. Zyski zależne są od kondycji całego rynku krypto.
- Inwestycja w tokeny giełdowe. BNB, KCS, BIT i podobne mogą być naprawdę interesujące. Giełdy na ogół odkupują je i spalają, co pozytywnie wpływa na cenę. Dodatkowo, niektóre z nich (KCS) uprawniają swoich właścicieli do udziału w zyskach platformy.
- Zdobycie alokacji na launchpadzie. Daje szansę zakupu nowych projektów, zanim te jeszcze wejdą na rynek. Największe wyrzutnie są obsługiwane przez platformy takie jak Binance, Kucoin czy PolkaStarter. Zysk jest niemożliwy do przewidzenia, ale sky is the limit.
Dalsze możliwości
Jeśli powyższe sposoby nam nie wystarczają i nadal zastanawiamy się, jak zarabiać na DeFi, mamy kolejne możliwości:
- Platformy finansowe. Jeśli nie masz czasu co chwila szukać najatrakcyjniejszych ofert na rynku, Yearn.Finance i podobne zrobią to za ciebie. Twoje środki będą non stop przenoszone, by wypracować najwyższą stopę zwrotu. Zyski zależą od stanu rynku i mogą być znaczące, choć nie są gwarantowane.
- Monetyzacja prognoz. Jeśli już wiesz, kto zostanie nowym prezydentem USA albo wygra kolejny Mundial, możesz na tym zarobić. Wystarczy skorzystać z rynków prognostycznych jak Augur czy Omen.
- Zakup domen Web3. Jeśli urodziłeś się dostatecznie wcześnie, z pewnością pamiętasz bańkę dotcomów. Domena Hotels.com poszła za 11 milionów dolarów, a to bynajmniej nie był rekord. Dziś za parę dolarów możesz kupić domeny z końcówką .eth, .btc, .blockchain czy .crypto. Ile będą warte, czas pokaże.
- Cashback. Binance czy Crypto.com premiują swoje karty debetowe, zwracając część płatności za zakupy na konto. Zwroty zależą od rodzaju karty, ale 2-5% jest jak najbardziej do uzyskania.
- Zakup tokenów przed hardforkiem. W momencie podziału łańcucha posiadacze dotychczasowego tokena z reguły otrzymują tę samą ilość monet nowego protokołu. Przykładem był podział łańcucha przy przejściu Ethereum na Proof of Stake, gdy posiadacze ETH otrzymali tokeny ETH PoW.
- Kolekcjonowanie airdropów. Nowe projekty często rozdają swoje tokeny pierwszym użytkownikom. Trzeba się naklikać, ale przynajmniej coś wpadnie. Czasem solidnie – historyczne airdropy takich projektów jak Uniswap czy dYdX były warte tysiące dolarów.
- Nowatorskie protokoły DeFi. Przykładem jest tu OlympusDAO, czyli platforma DeFi, która sama zapewnia płynność swoich tokenów. Trwały spory, czy jest ona nowym modelem DeFi czy rodzajem finansowej piramidy – projekt ostatecznie poniósł spektakularną porażkę, choć część wczesnych inwestorów zdążyła pomnożyć swoje środki.
- Wykorzystanie możliwości GameFi. Granie w gry dla zarobku (Axie), kupowanie działek (Sandbox), tworzenie własnych przedmiotów (Vulcan Forged) – wybór jest spory, a zarobki zróżnicowane.
- Trochę ruchu z Move2Earn. SweatCoin nie potrzebuje niczego, poza zainstalowaniem aplikacji. STEPN wymaga zakupu trampek w postaci NFT, choć potencjalne przychody są zróżnicowane i zależą od kondycji projektu. Genopets łączy aktywność w realu ze światem wirtualnym. Zysk finansowy zróżnicowany, od kilku dolarów miesięcznie w górę, ale korzyści dla zdrowia ewidentne.
- Zyski z NFT. Niezależnie od handlu nimi, możemy zarabiać na każdej zmianie właściciela stworzonego przez nas dzieła. Smartkontrakt pozwala nam zaprogramować tantiemy (royalties), np 5%, które wpłyną na nasze konto przy każdej sprzedaży danego NFT.
- Spekulacja – opcje, kontrakty, syntetyki. Korzystając z nich, możemy znacząco zwiększyć nasze zyski, wiąże się to jednak z wysokim ryzykiem i nieprzewidywalnością wyników. Jeśli chcesz spróbować, punktem startu może być oferta Synthetix.
- Dziesiątki innych opcji – korzystanie z przeglądarki (Brave, Decentr), sprzedaż danych (Ocean), ich przechowywanie (Filecoin), udostępnienie mocy obliczeniowej komputera (iExec), flipping NFT (OpenSea). Ludzka wyobraźnia nie zna granic.
Podsumowanie
Jak widać, zarabianie na DeFi może zapewnić nam spore pieniądze, daleko wychodząc poza model kup tanio, sprzedaj drożej. Metody jednak są tak różne, że ciężko znaleźć między nimi wspólny mianownik. Spróbujmy jednak wyciągnąć chociaż podstawowe wnioski.
Bezpieczeństwo
Żadna z powyższych metod nie jest stuprocentowo bezpieczna, gdyż nawet jeśli kontrolujemy nasze tokeny, mogą one stać się bezwartościowe. Z tym zastrzeżeniem, najbezpieczniejszą metodą pomnażania zysków wydaje się cold staking środków posiadanych na Ledgerze, np. AVAX, MATIC czy PIVX.
Potencjał zysku
Na ogół jest on odwrotnie skorelowany z bezpieczeństwem oraz łatwością procesu. Szanse na największe zyski uzyskamy dzięki spekulacji na rynku kontraktów terminowych i opcji. Musimy jednak pamiętać, że prawdopodobieństwo utraty kapitału jest bardzo wysokie!
Złoty środek
Jeśli chcemy połączyć względne bezpieczeństwo środków z największym potencjałem generowania zysków, powinniśmy rozważyć zarabianie na DeFi poprzez:
– użycie launchpada, zwłaszcza gdy nie musimy poświęcać posiadanych tokenów (Kucoin Spotlight),
– airdropy (jeśli nie używamy naszego głównego portfela, a osobnego, stworzonego do tego celu),
– zakup domen Web3 na rynku pierwotnym (ENS, Unstoppable Domains), jeśli wcześniej dokładnie zbadamy trendy Google.
Czy zarabianie na DeFi jest możliwe? Jasne! Czy da się to zrobić bez ryzyka i pracy? Raczej nie, chyba że masz mnóstwo szczęścia. Czy warto spróbować? Zdecydowanie tak, jednak stare przysłowie mówi: A fool and his money are soon parted. Nie bądź głupcem!

Dodaj komentarz
Wszystkie komentarze są moderowane przed publikacją.